W świecie, w którym wszystko cyfryzuje się w zawrotnym tempie, są miejsca, w których czas płynie inaczej, a rytm wyznaczają obracające się cylindry maszyn drukarskich. Wąbrzeskie Zakłady Graficzne to wyjątkowa przestrzeń, gdzie nowoczesność z szacunkiem kłania się tradycji, a zapach farby drukarskiej to wciąż najpiękniejsze perfumy. Kilka dni temu mieliśmy ogromną przyjemność gościć w naszych progach kogoś, kto ten zapach zna i ceni jak mało kto – Mirosława Pawlikowskiego, redaktora cenionego w branży magazynu „Świat Poligrafii”, który postanowił napisać artykuł o naszym wyjątkowym miejscu pracy.
Spotkanie ludzi, którzy znają branżę od podszewki
To nie była zwykła, kurtuazyjna wizyta. Pan Mirosław to człowiek, który zna tajniki druku jak mało kto, a co najważniejsze – z zawodu był kiedyś zecerem. Dla nas, poligrafów, to informacja kluczowa. Zecer to rzemieślnik, artysta słowa składanego ołowianymi literami, ktoś, kto posiadał fundamentalną wiedzę o typografii i budowie tekstu. Kiedy w murach WZG pojawia się gość z takim doświadczeniem, spotkanie automatycznie nabiera głębszego wymiaru.
Rolę głównego gospodarza pełnił Leszek Dembek, wiceprezes WZG, który z naszą drukarnią związany jest od ponad pół wieku. Zna tutaj każdy kąt, każdą maszynę i niemal każdą anegdotę. Spotkanie dwóch tak wybitnych specjalistów, z których każdy zjadł zęby na poligrafii, musiało przerodzić się w fascynującą dyskusję.
Dwie godziny pasjonującej rozmowy
Przez ponad dwie godziny panowie wymieniali się doświadczeniami, wspomnieniami z czasów, gdy drukarnie wyglądały zupełnie inaczej, oraz spostrzeżeniami na temat współczesnego rynku wydawniczego. Była to niezwykła podróż w czasie, ale też merytoryczna debata o przyszłości naszego fachu. Obserwowanie, jak dwóch profesjonalistów z takim zaangażowaniem dyskutuje o niuansach produkcji, było czystą przyjemnością.
Kiedy maszyny grają wspólną melodię
Kolejnym punktem programu był wspólny spacer po całym naszym zakładzie. Pan Mirosław miał okazję z bliska przyjrzeć się wszystkim etapom produkcji w Wąbrzeskich Zakładach Graficznych. Zaprezentowaliśmy nasze możliwości technologiczne, płynność procesów i dbałość o każdy, nawet najmniejszy detal.
Nasz gość nie krył szczerego zachwytu. Zwrócił uwagę na unikalny klimat, jaki udało nam się zachować w drukarni, oraz na organizację pracy.
Zawsze otwarci na gości z pasją
Wizyta przebiegła w absolutnie rewelacyjnej, przyjacielskiej atmosferze. Cieszymy się, że mogliśmy pokazać redakcji „Świata Poligrafii” nasze Wąbrzeskie Zakłady Graficzne od środka – nie tylko jako nowoczesny park maszynowy, ale przede wszystkim jako miejsce z duszą, budowane przez ludzi z wieloletnim doświadczeniem.
Dziękujemy panu Mirosławowi Pawlikowskiemu za poświęcony czas, wspaniałą rozmowę i dobrą energię, którą zostawił w naszych murach. Drzwi do WZG w Wąbrzeźnie są dla niego, jak i dla wszystkich pasjonatów prawdziwej poligrafii, zawsze szeroko otwarte. Czekamy na kolejne tak inspirujące spotkania i oczywiście na owoce naszego spotkania w postaci artykułu na Świat Poligrafii.